obrazek
paź
18

Amerykańskie frykasy

Posted by Magda i Marcin

Stworzyliśmy na stronie nową kategorię wpisów „smacznie”, która dotyczyć będzie rozmaitych potraw z jakimi się spotkaliśmy. Nie da się ukryć, że zostaliśmy zainspirowani przez amerykańskie podejście do jedzenia, a mianowicie nie mieliśmy wcześniej pojęcia, że tyle rzeczy można spakować w plastik! Za chwilę powrócimy do tego tematu, a tymczasem opis amerykańskich smaków zaczniemy od… rosyjskiej kolacji :) Miała ona miejsce jeszcze w Jersey City, ale do dziś nie możemy otrząsnąć się z szoku, że nie podano tam wódki! (Kolacja przygotowana przez rodowitych Rosjan- abstynentów. Cuda i dziwy…)

MENU ROSYJSKIE:
1. Kwas chlebowy
2. Śledzie
3. Ciemny chleb rosyjski
4. Ogórki małosolne
5. Smażone łódki z ziemniaków
6. Sałatka z białej kapusty z żurawiną
7. Sałatka pomidorowo- ogórkowa ze śmietaną
8. Pierniki imbirowe
9. Drugie ciastka, nie pamiętamy jakie- a Evgenij nie odpisuje na maile;p
10. Zielona herbata

Tak podobno jedzą w Sankt Petersburgu. Nie licząc śledzi, wszystko było pyszne (no i wegetariańskie co dla części z nas ma niemałe znaczenie…). Poniżej dokumentacja fotograficzna:

Kolejny przystanek to Haines na Alasce. Rzecz dotyczy również kolacji, przygotowanej przez naszego gospodarza Byrna.

MENU Z ALASKI:
1. Smażony łosoś z miodem i sezamem
2. Smażone grzyby (jakie- wie tylko Byrne, który sam je zebrał. Możemy powiedzieć z całą pewnością, że nie były trujące;)
3. Smażone „ukraińskie” pierogi made by Canada, nadziewane żółtym serem cheddar. Nasza reakcja była taka sama, jak Byrna, kiedy w Polsce uraczono go hamburgerem z kapustą (w USA rzecz nie do pomyślenia!)
4. Herbata, każdego dnia inna- skład zawsze był tajemnicą. Wiemy tylko, że znalazło się tam mango i dużo cukru. Słodka. Całkiem dobra.

Jak widać wszystko było smażone, nie licząc herbaty. Łosoś w Haines znajduje się obowiązkowo w każdym menu, gdyż w tej okolicy jest on poławiany na tony. Jako wytrawni krytycy kulinarni dajemy 5+ temu posiłkowi- po całym dniu trekkingu smakował idealnie!

Poza tym w pamięci utkwiło nam kilka równie smacznych potraw i drinków z USA i Kanady:
1. Gigantyczne naleśniki z jagodami
2. Gotowany indyk i gotowane kolby słodkiej kukurydzy
3. Hamburgery rzecz jasna. W Ameryce są tak wysokie, że ugryzienie takowego jest nie lada wyzwaniem i zdecydowanie nie przypominają tego szajsu z naszych McDonald’s (składniki jakby nieco bardziej świeże)
4. Bacardi a’la Brian (duża szklanka, dużo lodu, dużo bacardi, nieco pepsi na wierzch:). Zdecydowanie pomaga przemóc wszelkie bariery językowe!
5. Szampan z sokiem pomarańczowym podawany do brunchu (co dla amerykanów oznacza niedzielne skrzyżowanie śniadania z lunchem)

A także potrawy wzbudzające raczej niesmak:
1. Piklowane jajka (że co?!)
2. Jeszcze gorsze: gotowe ugotowane jajka, sprzedawane w plastikowych opakowaniach na stacjach benzynowych.
3. Generalnie wszystko w plastikowych opakowaniach z datą ważności do końca świata.
4. I jeszcze hit ponad hity: wódka w plastikowej butelce (to tylko w Las Vegas)

Tyle na temat USA i Kanady. W przygotowaniu kolejna część, pt: „Smaki i Kolory Meksyku”! :)

  1. sittinghenpoland Said,

    To ja chcę szampan z sokiem pomarańczowym i jest mi to obojętne czy do brunchu czy lunchu …

  2. Gosia M. Said,

    No na ten dział czekałam xD łosoś wygląda pyyyysznie ;) fajnie macie, nie dość, że widoki piękne, ciekawi ludzie, to jeszcze dziwy kulinarne ;] zbierajcie dokumentację i publikujcie dalej, czekam na dalsze smakołyki :)

  3. Evgeny Said,

    9. Oatmeal cookies.

    11. Sprats

Add A Comment