obrazek
sty
28

Smaki południa

Posted by Magda i Marcin

Po dłuższej przerwie powracamy do tematów kulinarnych. To już przedostatnia część tej mini książki kucharskiej (ostatni wpis będzie o Argentynie, bo jak zauważyliśmy- jest o czym pisać). Tymczasem opis kuchni południowoamerykańskiej, czyli od Kolumbii po Boliwię. Smacznego!

POTRAWY

1. Arepy

Spotkaliśmy je w Kolumbii (stamtąd właśnie arepy pochodzą) oraz w Ekwadorze. To placki z mąki kukurydzianej, podawane z: masłem/ różnymi rodzajami sera / serem i szynką / lub bez niczego. W Kolumbii były bardzo słodkie i do tego jeszcze polewali je miodem, a w Ekwadorze raczej mdłe.

2. Naleśnik z bananami i papają i miodem.
Dostaliśmy go na śniadanie w Kolumbii i był super smaczny ;)

3. Buñuelas

Zaczęły się pojawiać już w Kolumbii, ale najlepsze mają w Boliwii! Są to ciacha, trochę jak pączki, polane syropem klonowym. W Copacabanie sprzedają je w pakietach po 12 sztuk, ale nigdy nie ma ryzyka że coś zostanie niezjedzone…

4. Empanadas / salteñas

Czyli różne rzeczy zapieczone w cieście (coś, jakby paszteciki). Empanadas występują najczęściej z serem lub mięsem / kurczakiem (wszak kurczak to nie mięso;), a salteñas trafiły nam się z mnóstwem różnych warzyw w środku. Najlepiej smakują na gorąco.

5. Maiz tostado

Kukurydza niby prażona, ale popcornu raczej nie przypomina ani wyglądem, ani smakiem. Naszym zdaniem lepsze niż popcorn! W Ekwadorze maiz tostado podają często jako starter w restauracjach.

6. Tilapia
Smażona ryba z pyrami i sałatką. Rodzinka, którą złapaliśmy na stopa w Ekwadorze zaprosiła nas na ten właśnie przysmak, w drodze do Quito.

7. Przysmaki z budki

Dużo by o nich pisać, bo w każdym mieście każdego kraju, ulicznych budek z jedzeniem jest całe mnóstwo i oferta jest przebogata. Tu akurat jedna z bud w Cuence, w Ekwadorze. Mix: fasolka + chipsy + pomidor z cebulą na ostro + maiz tostado + sos pomidorowy + sok z limonki. Nie wiemy, czy ten zestaw posiada jakąś nazwę, ale w smaku był całkiem niezły.

8. Papa relleno

To hicior z lokalnych marketów oraz „serwisu w autobusach” (zazwyczaj na przystankach, w czasie dłuższych kursów do autobusu pakuje się stado sprzedawców z siatami pełnymi jedzenia i picia, drących się jak przekupy na targu tak długo, aż uda im się coś sprzedać) w Peru i Ekwadorze. Papa relleno to ziemniak niespodzianka ;) W środku można znaleźć gotowane jajo kurze, a czasem inne bonusy np. sałatkę warzywną. Ale pycha!

9. Trucha, czyli pstrąg

Kolejna ryba, tym razem z Boliwii- świeżo złowiona w jeziorze Titicaca. Mają tam tysiąc sposobów na jej przyrządzanie, my (Marcin) próbowaliśmy tylko jeden z nich, ale wystarczy żeby dać 5+.

10. Cui

Nie jedliśmy (Magda: nie rozumiem jak można to jeść!!!!!), ale musimy opisać, bo to typowa peruwiańska potrawa. Cui to- Bogu ducha winna- świnka morska z rożna. Podobno smakuje jak kurczak… Na zdjęciu pierwsza faza przygotowania potrawy, czyli hodowla świnek.

NAPOJE

1. Mate de Coca, czyli herbatka z wkładką ;)

Wszędzie tam, gdzie występują liście koki. Bez emocji proszę, od koki do kokainy jest bardzo długa droga. Żucie liści koki pomaga podobno na chorobę wysokościową, acz my nie mieliśmy tego problemu. Widzieliśmy też kilka razy w Peru karmelki z koki w sklepie.

2. Chicha Morada

Napój, który spotkaliśmy w Peru ale możliwe, że da się wypić także w Boliwii. Przygotowywany z pewnej odmiany kukurydzy- czarnej i słodkiej, tak jak i chicha morada.

3. Inca Cola
Znak firmowy Peru. Wypiliśmy jedną na Machu Picchu, żeby poczuć ten klimat ;) O dziwo droższa niż Coca Cola, choć jest to wyrób krajowy. Smakuje jak mega słodka oranżada.

4. Pisco

Peruwiański alkohol typu brandy, wytwarzany w rejonie Pisco (całkiem blisko Limy), ale można go wypić zasadniczo w całym Peru. Pisco produkuje się ze sfermentowanych winogron ( w rejonie tym produkowane są także wina). My próbowaliśmy Peru Libre, czyli pisco z colą i cytryną oraz herbatę z goździkami, cynamonem i pisco.

  1. Brat Wojciech Said,

    Ta świnka morska to przecież delikates!!! Jak mogliście odpuścic konsumpcje?

  2. sittinghenpoland Said,

    Bracie Wojciechu z tego, co wiem, to przywiozą specjalnie dla Ciebie suszone w oleju tak jak pomidory w słoiku, cieszysz się?

Add A Comment