obrazek
wrz
07

W Krainie Łosia i Niedźwiedzia…

Posted by Magda i Marcin

…nie jest łatwo o dostęp do Internetu. Ale uff, udało się! Dwa dni w Anchorage, 3 dni w trasie, pierwsze 1200 km przejechanych na stopa. Oto co działo się w czasie, gdy byliśmy offline :)

Nie ma co rozpisywać się na temat Anchorage. Ot, miasto jak każde inne, gdzie pałętają się tłumy turystów. Królują sklepy z pamiątkami (aczkolwiek musimy przyznać- całkiem przyzwoitymi), wszechobecne są także wizerunki niedźwiedzi, łosi i innej zwierzyny łownej. Wspominając pierwsze gorzkie rozczarowanie jakie nas tam spotkało, chcielibyśmy dać poradę turystom europejskim: jeśli zamierzasz kupić w Stanach butlę z gazem, pamiętaj że tutejsze butle pasują tylko do palników wkręcanych. W żadnym wypadku nie do „wciskanych”. My oczywiście mamy ten drugi rodzaj, a zatem… goodbye ciepła herbatko w trasie! No cóż, życie;) Kolejny szok kulturowy nastąpił podczas próby wejścia do baru na kufel alaskańskiego piwa, gdzie zostaliśmy zaproszeni przez naszego hosta Jasona. Gówniarstwo poniżej 21 roku życia nie jest tu mile widziane i może zadowolić się co najwyżej sokiem malinowym. A wypchajcie się jajem… i tak nie lubię piwa! (Magda). W każdym razie zwiedziliśmy całe miasteczko i 3 września wyruszyliśmy w świat. Naszym celem było Haines (miejsce to można nazwać środkiem niczego, lub jak kto woli- końcem świata) odległe ok. o 750 mil. Rozłożyliśmy tą trasę na 3 odcinki: Anchorage- Tok, Tok- Haines Junction (to już Kanada), Haines Junction- Haines (ponownie USA). O ile pierwsze dwa dni były doskonałe pod względem pogody i czasu oczekiwania na stopa, o tyle ostatni, hmmm… Ale o tym zaraz. Autostopowe początki okazały się bardzo sympatyczne, głównie z powodu pięknych krajobrazów oraz faktu, że na Alasce każdy ma pick up’a, w którym podróżuje się całkiem przyjemnie. Przez te dwa dni udało nam się pokonać ok 1000 km zaledwie 4 stopami oraz poznać smak mroźnej nocy w namiocie. Trochę za zimno jak dla nas, ale trzeba przyznać, że campingi na Alasce prezentują całkiem wysoki standard. Tymczasem ostatni dzień, już po stronie kanadyjskiej, to deszcz przez cały dzień oraz ludzie bardzo niechętni do brania autostopowiczów. Po kilku godzinach udało nam się jednak dorwać auto jadące bezpośrednio do Haines oraz dostać mały prezent w postaci sprayu na niedźwiedzie od pewnego zszokowanego Kanadyjczyka. „Nigdy nie wychodźcie na drogę bez BearSpray’a!!!!” Rzeczywiście, otoczenie drogi wyglądało momentami dość dziko- jednak żadnego misia nie spotkaliśmy. Wymarznięci jak nie wiem co, dotarliśmy wreszcie do naszego celu, gdzie zatrzymamy się na kilka dni. Czas też obmyślić co dalej, bo w Haines skończyły się nasze plany ;)

  1. Grey_wolf Said,

    Ja tu czekam na opisy kulinarnych podbojów. Opis pieczonego renifera, pasztetu z misia, gulaszu z łosia a tu NIC :( Ale i tak fajnie się czyta Wasze opowieści – czekam na więcej. Pozdrówcie Alaskę i Chrisa o poranku…..!

  2. Krizz Said,

    Rozpijać nieletnich? No wiesz co Marcin? Od tej strony Cie nie znałem… ;)

  3. Mysza Said,

    Pewnie trochę odetchnęliście po dotarciu na Alaskę – w końcu teraz Wasza podróż zaczyna się na dobre.
    Marcin , myślałam, że sprawdziłeś jaki system obowiązuje w USA zanim kupiłeś palnik…
    Czekamy teraz na zdjęcia!! Trzymajcie się ciepło.

    Ps. W Polsce też mroźno;-)

  4. Marcin Said,

    Spoko spoko Błażej – będzie część kulinarna ;-) Póki co nie mogę powiedzieć wiele o tutejszej kuchni ale czaję się na łosia, misia i karibu – dam znać czy warto (i czy je w ogóle zjadłem).

    A co do rozpijania Krzychu to tu się pojawia pytanie o pojęcie pełnoletności – czy jak Magda wjechała do innego kraju to przestała być pełnoletnia? :p Swoją drogą 21 lat to dość daleko przesunięta granica.

  5. Pablo Said,

    Marcinku – przywieź mi coś na niedźwiedzie plisssssss! Powodzenia!

  6. Kuba Said,

    Przeszła mnie gęsia skórka jak odpaliłem tę stronę, super wyjazd! Przyłączam się do „pozdrówcie Chrisa” :)

  7. Barbara Said,

    Magda, don’t worry, drinking age in Mexico is 18 years. Sorry that you have to wait a while. Please go back to your post dated September 2, and check my comment (no. 5). I have placed it under old date. Maybe my tip regarding „couchsurfing” could be usefull. Can’t wait for your next post and pictures. Tell us more about your plans. I would like to follow your trip, at least on the map. Good luck!

  8. Marcin & Magda Said,

    Hi Barbara, Of course we are memebers of couchsurfing and hospitalityclub – it’s the best way to find cheap (usually free) accomodation and meet good people. But thanks for your advices! We’ll make new posts as often as it possible.

Add A Comment