obrazek
wrz
24

Yellowstone Rulez!

Posted by Magda i Marcin

Jak w tytule. Yellowstone wygrywa ranking (póki co skromny) najciekawszych miejsc jakie dotychczas odwiedziliśmy! W ciągu trzech spędzonych tam dni zobaczyliśmy więcej bizonów niż japońskich turystów pod Empire State Building (a to już nie lada wyzwanie!). Oprócz bizonów, można tam spotkać mulaki (z rodziny jeleniowatych- podobne do naszych jeleni), wapiti (wyglądające jak skrzyżowanie łosia z jeleniem), widłorogi, wilki, kojoty, mnóstwo małych ssaków i ptaków, no i oczywiście towarzyszące nam od Alaski niedźwiedzie- Baribale i Grizzly ;) Poza tym krajobrazy, krajobrazy… Aż trudno uwierzyć, że w na terenie jednego parku (fakt, że ogromnego) można znaleźć tyle różności. A zatem były góry, rzeki, jeziora, gejzery, wulkany, gorące źródła, wodospady, a nawet ‚Wielki’ Kanion Yellowstone.

Ale wróćmy do początku całej tej przygody. Postanowiliśmy zasmakować nieco luksusu i wynajęliśmy własne cztery kółka. Nissan versa, automat- po prostu miód malina i to za jedyne 100 baksów za 3 dni. Gdyby kto pytał jak to się udało, możemy polecić firmę Travel Jigsaw jako pośrednika w wynajmie samochodów. Trzeba przyznać, że są dobrzy no i baaaaardzo tani ;) Wypożyczenie tegoż auta okazało się strzałem w dziesiątkę, z uwagi na ogrom obszaru Parku Yellowstone- przykład: 52 km do najbliższego prysznica! Poruszanie się wewnątrz bez własnego wehikułu może stanowić nie lada problem. A więc obładowani zapasem żywności na 3 dni (wreszcie nie na własnych plecach, lecz we wnętrzu bagażnika) wyruszyliśmy prosto w dzicz. Już pierwsze pół godziny spędzone w parku pokazało nam, że zwierząt nie trzeba tu specjalnie poszukiwać. 20 minut w korku, spowodowanego przemarszem przez drogę stada bizonów. O kurde! Będzie ciekawie. Nieco dalej kolejny korek- ponieważ sznur samochodów pragnie sfotografować łosie zażywające kąpieli w rzece. Tym sposobem dojazd na camping zajął nam resztę dnia, ale po drodze udało się jeszcze wskoczyć do gorących źródeł (ach…). Pierwsza noc również obfitowała w atrakcje. Mamy solidnie uzasadnione przypuszczenie, że o godz. 4.52 nad ranem, koło naszego namiotu urzędował niedźwiedź! Pewności nie mamy- zabrakło odwagi żeby sprawdzić to namacalnie:P Tak naprawdę teraz wydaje się to zabawne, ale słysząc człapanie ciężkich łap i głuchy odgłos walenia w campingową skrzynię na żywność (stojącą 15 m od naszego namiotu) oblały nas zimne poty! Jedyne co mogliśmy zrobić, to zacisnąć dłonie na Bear Sprayu i wyczekać, aż domniemany miś zechce odejść do lasu. Na szczęście kolejne noce były zdecydowanie spokojniejsze, bowiem zmieniliśmy camping- na nowym grasowały jedynie jelenie :D

Drugiego dnia odwiedziliśmy gejzery, gorące źródła i wulkan, a trzeciego rzekę Yellowstone, wodospady oraz tutejszy wielki kanion. Nie próbujemy nawet opisywać tych zjawisk, bo wpis nie miałby końca. Zapraszamy do galerii zdjęć z wszystkich tych niesamowitych miejsc! Jedyne co nas trochę zaskoczyło, to ruch wewnątrz parku. Koniec września, niemalże po sezonie, a wszędzie tłumy turystów. Na szczęście ludzie potrafili uszanować siebie nawzajem, a co najważniejsze dziką przyrodę, więc nie stanowiło to przeszkody dla podziwiania Yellowstone.

Wciąż jesteśmy pod wrażeniem tego niezwykłego miejsca i jeżeli ktokolwiek z czytelników zastanawia się czy warto odwiedzić najstarszy park narodowy na świecie- nasza odpowiedź brzmi: WARTO!

PS1. Pokrzywa nie wahaj się, tylko zbieraj kasę (choćby w Piotrze i Pawle na kasie;) i jedź!!
PS2. Dodaliśmy do galerii także zdjęcia z trasy: Lethebridge (Kanada)-> Helena (Montana)-> Idaho Falls ( Idaho)-> Yellowstone (Wyoming).

  1. Katarzyna Said,

    Czuję się wywołana do odpowiedzi na pierwsze PS :P. Szukam nowej pracy. ;) A tak btw. myślałam o Was ostatnio jak jechałam na uczelnię i się tak zastanawiałam gdzie Wy jesteście w tym momencie właśnie :) jak zarobię swoje miliony to też tak chcę :) Pozdrowionka ;)

  2. Asfalt Said,

    Piątek, zbliża się 17 a ja w robocie:) I tak sobie pomyślałem, że zrobiliście chyba najmądrzejszą i najfajniejszą rzecz jaką się tylko da. Z wielką frajdą czytam wpisy i oglądam fotki a zazdrość mnie nadzżera (jeszcze nie zżera ale długa droga przed wami:D).

    Trzymam kciuki żebyście w zdrowiu i bezpiecznie docierali tam gdzie akurat wam się zachce:) Piszcie częściej jeśli to tylko możliwe. Pozdrawiam z pokoju 333:) (a tak w ogóle to przypuszczam że Magda pisze, co?)

    Kuba K.

  3. sittinghenpoland Said,

    Odnośnie odgłosów nocnych i podejrzeń skierowanych w kierunku niedźwiedzi .Oczywiście to był Miś Yogi i jego Przyjaciel Boo Boo, zwietrzyli polskich turystów i poszukiwali miodu z polskiej pasieki rozczarowani walili w campingową skrzynkę. Są tacy moi znajomi, którzy zaczynają mówić ,że dzień bez nowych wpisów i zdjęć na Lucky Trip to dzień stracony…good luck!

Add A Comment